Mark Rutte, sekretarz generalny NATO, ocenił w Brukseli, że Sojusz dysponuje wszystkimi potrzebnymi możliwościami reagowania na wrogie działania Rosji. Wymienił między innymi sabotaż, cyberataki oraz incydenty z udziałem dronów. Zastrzegł jednocześnie, że reakcja NATO nie zawsze będzie jawna ani bezpośrednio odpowiadająca skali konkretnego działania.
„Hybrydowe” to zbyt łagodne określenie
Rutte został zapytany o akty sabotażu obserwowane w państwach NATO i o to, czy tego rodzaju działania powinny być nadal określane jako hybrydowe. Odpowiedział, że to słowo może brzmieć zbyt łagodnie. Jego zdaniem działania Rosji mieszczą się w tak zwanej szarej strefie, czyli obszarze między pokojem a otwartym konfliktem.
Szef NATO podkreślił, że reakcja Sojuszu nie musi przyjmować formy publicznej. Nie zawsze będzie też symetryczna ani oparta na zasadzie bezpośredniego odwetu. Zaznaczył, że państwa członkowskie mają różne możliwości działania, zależnie od charakteru zagrożenia.
Ochrona infrastruktury i rosyjska flota cieni
Jako przykład odpowiedzi NATO Rutte wskazał operację Baltic Sentry. Misję uruchomiono po uszkodzeniu podmorskiego kabla między Finlandią a Estonią pod koniec 2025 roku. Jej zadaniem jest ochrona krytycznej infrastruktury znajdującej się pod wodą.
Sekretarz generalny NATO wspomniał również o działaniach państw sojuszniczych wymierzonych w możliwości funkcjonowania rosyjskiej floty cieni. Nie przedstawił jednak szczegółów dotyczących niepublicznych form reakcji.
Większe wydatki na obronność i wsparcie Ukrainy
Rutte zaapelował o zachowanie spokoju oraz dalsze wzmacnianie zdolności obronnych. Państwa NATO zwiększają inwestycje wojskowe, a jego zdaniem powinny kontynuować ten kierunek, aby utrzymać siłę Sojuszu także w kolejnych latach.
Według sekretarza generalnego jednym z celów rosyjskich działań jest podział państw NATO i odciągnięcie ich uwagi od pomocy dla Ukrainy. Ocenił, że Moskwa chciałaby doprowadzić do sporów między sojusznikami. Jako właściwą odpowiedź wskazał dalsze, a nie ograniczone wsparcie dla Ukrainy.
Tańsze sposoby zwalczania dronów
Rutte odniósł się także do powtarzających się incydentów z dronami na wschodniej flance NATO. Jego zdaniem pokazują one, że charakter zagrożeń ulega zmianie. W związku z tym Sojusz wzmacnia zintegrowaną obronę powietrzną i przeciwrakietową.
NATO chce również rozwijać tańsze metody przechwytywania dronów. Chodzi o to, by w takich sytuacjach nie trzeba było za każdym razem wykorzystywać kosztownych samolotów bojowych.
Źródła
- Bankier.pl — wiadomości — 29.09.2026 12:16
- Business Insider Polska — 29.09.2026 11:30








