Strzelanina służb w Kijowie, do której doszło 2 września przy ulicy Szumskiego, odbiła się szerokim echem w Ukrainie. „Rzeczpospolita” opisała zdarzenie jako starcie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy z wywiadem wojskowym. Ukraiński politolog, cytowany przez dziennik, ocenił, że incydent uderza w wizerunek prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i może rodzić obawy o stabilność sytuacji wewnętrznej kraju.
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z miejsca zdarzenia. Widać na nim uzbrojonych funkcjonariuszy oraz grupę mężczyzn ubranych na czarno. Po przepychankach padły strzały, a następnie część osób znalazła się na ziemi pod lufami broni. Sytuacja rozegrała się na terenie osiedla mieszkaniowego, niedaleko centrum ukraińskiej stolicy.
Incydent w czasie wojny i rozmów
Do zdarzenia doszło w okresie trwającej wojny z Rosją oraz dyskusji o możliwym wznowieniu negocjacji pokojowych. Równolegle rosyjski dron uderzył w piątek w siedzibę SBU w centrum Kijowa. Prezydent Zełenski przekazał, że polecił przygotowanie odpowiedzi na ten atak, a po naradzie z pełniącym obowiązki szefa SBU Ołeksandrem Pokładem poinformował o wyznaczeniu obszaru działań odwetowych.
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha określił atak na biuro szefa SBU jako istotną eskalację ze strony Rosji. Informacje dotyczące wewnętrznego incydentu między służbami i uderzenia drona dotyczą odrębnych zdarzeń, ale oba pojawiły się w czasie szczególnego napięcia wokół bezpieczeństwa Kijowa.
Źródła
- Interia Wydarzenia — newsroom — 04.09.2026 17:39
- Onet Wiadomości — 04.09.2026 17:06
- Rzeczpospolita










