Poseł Roman Giertych przekazał, że od maja bieżącego roku reprezentuje prezesa Zondacrypto, Przemysława Krala. W sprawę zaangażowany jest również mecenas Jacek Dubois. Jak zapewnił parlamentarzysta, za prowadzenie obrony nie pobiera wynagrodzenia.
W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych adwokat podkreślił, że jego klient przekazał do dyspozycji prokuratury majątek. Zabezpieczone środki, zdaniem obrony, mają wystarczyć na pełne zaspokojenie roszczeń wszystkich osób pokrzywdzonych, które zgłosiły się do organów ścigania.
Różnorodne opinie w środowisku politycznym
Krok posła KO wywołał skrajne opinie na scenie politycznej. Europoseł Michał Dworczyk skrytykował postawę adwokata, wskazując, że parlamentarzyści powinni skupiać się na ochronie interesów osób poszkodowanych w aferze. Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej zwracają uwagę, że polskie prawo zezwala na równoczesne sprawowanie mandatu posła i wykonywanie zawodu adwokata.
Poseł Tomasz Trela z Lewicy ocenił, że udzielanie pomocy prawnej jest istotą pracy adwokackiej i nie widzi w tym konfliktu. Z kolei poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej zasugerował, że działania podejmowane przez reprezentanta prawnego przynoszą korzyści polityczne całemu ugrupowaniu rządzącemu.
Kwestia etyki i łączenia ról
Sprawa wywołała również debatę na temat deontologii zawodowej oraz ewentualnego wprowadzenia zmian prawnych. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zwrócił uwagę na złożoność problemu w kontekście konstytucyjnej zasady równości wobec prawa, pytając, czy ewentualny zakaz pracy nie musiałby objąć także innych profesji, takich jak lekarze czy nauczyciele.
Do sytuacji odniósł się także mecenas Ryszard Kalisz, przypominając, że gwarantowanie prawa do obrony jest elementem praworządności. Zaznaczył jednak, że sprawa dotyka kwestii etyki i unikania konfliktu interesów. Kalisz dodał, że sam w okresie sprawowania funkcji państwowych zdecydował się na zawieszenie praktyki adwokackiej, aby uniknąć zarzutów ze strony opinii publicznej.









